Porady fotografa ślubnego
Fotografia ślubna oderwała się z utartych kanonów, narzucanych przez staromodne zakłady fotograficzne. Nie byłoby do końca sprawiedliwym, zrzucenie całej winy na właścicieli tychże zakładów. Fotograf ślubny nazwijmy go fotografem „retro” odpowiadał jedynie na zapotrzebowanie rynku i starał się dostosować do warunków na nim panujących. A warunki były takie, że nikt się nie zastanawiał, że można inaczej. Wszystko było zorganizowane w dniu ślubu, gdzie każda minuta jest cenna, wszystko w biegu i w pośpiechu, według utartego scenariusza, schematu. Chodziło raczej o dokumentacje a artystyczna fotografia ślubna była pojęciem abstrakcyjnym. Gdzie nie ma miejsca i czasu na twórcze myślenie tam miejsce zajmuje rutyna i szablon. Wszystkie pary miały wtedy zdjęcia bardzo podobne, jedynie twarze się zmieniały. Dziś studyjna fotografia ślubna płaci za minione lata, niechęcią Pary Młodej do realizowania zdjęć w studiu, na rzecz sesji w plenerze. Dlaczego tak się dzieje?
Plener daje możliwość wyboru miejsca akcji, przez to staje się odrębny, unikalny jedyny w swoim rodzaju, przeznaczony dla pary, która go wybrała.
Obecnie zmieniło się myślenie Młodej Pary o sesji ślubnej. Najczęściej przeprowadza się ją w terminie innym niż data ślubu. Fotograf dysponuje zapasem czasu, odpowiednim na przeprowadzenie eksperymentów, prób z różnymi miejscami, porą dnia, światłem itp, Młoda Para ma również więcej czasu na oswojenie się z obiektywem. Poza tym, wszystkim zależy, żeby zdjęcia były jak najbardziej oryginalne, niepowtarzalne, żeby w żadnym innym albumie nie znalazły się podobne. To również ucieczka od szablonów, kiedy zdjęcia ślubne powstawały w 20 minut a płaciło się za tzw. ujęcie. Plenerowa fotografia ślubna zaczęła żyć własnym życiem, rozwijać się. Dawać radość osobom fotografowanym, ale i samemu fotografowi, który przestał być jedynie „operatorem” lamp błyskowych i aparatu a stał się osobą kreującą, to daje nieporównywalnie większą satysfakcję!
Przez moment, niechęć Par Młodych do sesji studyjnych, była tak wielka, że wydawać by się mogło, ze nikt już nie będzie robił sobie zdjęć ślubnych w studiu. To trochę tak jak z PRL’em, skojarzenia są tak przykre, że odrzucamy nawet te dobre rzeczy, które zaistniały w dziedzinie sztuki, architektury, mody, muzyce itp.
Młode Pary wróciły do sesji studyjnych, ale za sprawą radykalnych zmian jakie miały miejsce w sposobie myślenia. Przestały bowiem obowiązywać nastrojowe aranżacje, malowane pałacowe wnętrza, tła malowane w kiczowate zachody słońca. Zaczęto realizować profesjonalne sesje ślubne a wzorem stały się najlepsze katalogi mody.
Praca światłem w studiu daje nieporównywalne z niczym możliwości opowiadania historii o ludziach, skupiając się wyłącznie na nich. Gładkie jednobarwne tło, perfekcyjne światło, złapane w kadrze przelotne spojrzenie Panny Młodej, zdjęcie nie do podrobienia. Bo każdy człowiek nosi w sobie wyjątkowość!! Możemy szukać super unikalnych miejsc na sesje, możemy skakać ze spadochronem, nurkować z Młoda Parą itp. ale pamiętajmy, że unikalność jest w samym człowieku, pokażmy to, a nikt nie będzie miał podobnych zdjęć w ślubnym albumie.